Blog superwoman
Dzień za dniem, ciąg dalszy 2010-02-25

 Po kinie, pożegnałam się z Orbitem i ruszyłam z Olką i Magdą. Olka jechała ze mną autobusem, więc musiałam na nią poczekać. Razem z Magdą chciały wybrać się na zakupy. Dziewczyny chodziły od jednego sklepu do drugiego. Na początku pomagałam im wybrać coś fajnego, ale, mamy najwidoczniej odmienne gusta. Gdy proponowałam Magdzie ekstra szary pasek, ona wolała inny różowy. Olce za to, proponowałam czarny T-shirt z napisami po angielsku. Wybrała niebieski błyszczący. Po 3 sklepach dałam sobie spokój i chodziłam za nimi, czasem przytakując, gdy dziewczyny pytały się mnie, czy podoba mi się jakiś naszyjnik albo szalik. Oczywiście kłamałam. W 7 sklepie (o dziwo, z gadżetami do pokoju, zamiast ubraniami !) spytałam się, ile ta "zabawa" ma jeszcze trwać. Słysząc odpowiedź "No, ze dwie godziny" rzuciłam tylko "cześć" i wyszłam z Alfy, bez słowa wyjaśnienia, zostawiając dziewczyny nad lusterkiem w kształcie serca mówiące 'Słoodkie".


Skierowałam się na mój przystanek. Wsadziłam w uszy słuchawki mp4 i szłam, słuchając Red Chotsów.


Dotarłam do domu.


Rozbolała mnie głowa.


Włączyłam radio, położyłam się na łóżku. Do ręki wzięłam Zmierzch. Lecz zanim zdążyłam przeczytać choćby stronę, zasnęłam.


Drzemałam jakieś pół godz, dopóki nie obudził mnie mój tata, dobijający się do drzwi. Z ociąganiem poszłam mu otworzyć. Ból nadal nie ustępował.


Tak minął dzień.


Ciągle czytam Zmierzch. Nie mogę się od tej książki oderwać. Ona znów napełniła mnie romantyzmem. Ach..


Dzień za dniem 2010-02-25

Dziś poszłam z klasą do kina. Uwielbiam takie wypady, bo zazwyczaj wtedy dyrcio zwalnia nas z pozostałych lekcji ; ), Szliśmy na " Percy Jackson- bogowie Olimpu- Złodziej Pioruna" Tytuł za długi jak dla mnie.


Orbit (moja przyjaciółka, kiedyś wam wytłumaczę, czemu nosi takie przezwisko) poprosiła mnie, bym pożyczyła jej komórkę, by mogła zadzwonić do mamy. Puściła sygnałka. Czekałyśmy, ale mama mojej przyjaciółki nie dzwoniła. Wreszcie ciszę przerwał mój dzwonek, tylko, że.. to nie był nr mamy Oribta ! Tak, więc odebrałam, ale nikt się nie odezwał, dlatego rozłączyłam się. Znowu ten sam numer zadzwonił. I znów przerwałam połączenie. Gdy komórka zadzwoniła po raz trzeci, powiedziałam "Odwal się" i cicho przeklnęłam. Komórka zadzwoniła po raz czwarty, ale odebrała ją Orbit. Okazało się.. że to mama mojej przyjaciółki dzwoniła z domowego telefonu! Było mi strasznie głupio! Na szczęście nie wspomniała o tym, być może tego nie słyszała . Rzeczywiście się zbłaźniłam, ale.. zaczęłam się z tego śmiać! Życie nauczyło mnie, że należy śmiać się z siebie. szczególnie jeśli jest się mną !!




Jak widzicie, po wczorajszej chandry nic nie pozostało. To chyba za sprawą zjedzonych winogron.. ; )




Film fajny, polecam


Ech.. 2010-02-24

 Właśnie skończyłam czytać kolejną książkę. Książkę oczywiście, o miłości. I teraz, po skończeniu "Wystarczy, że jesteś" jestem, strasznie, strasznie zdołowana. Zdołowana rzeczywistością. Bo, niestety, miłość nie jest idealna tak jak w książkach, lecz trudna i skomplikowana. A chłopacy? Nikt nie może być Edwardem. Edward to ideał, zakochany po uszy, prawiący poematy.A teraźniejsi mężczyźni? Tylko sport im w głowie. I gitara. I podrywanie "lasek". Nie piszą listów miłosnych, lecz wysyłają sms-y typu "Słodka jesteś". To nic nie wyraża. Mam taką chandrę, że nie posiadam siły pisać dalej.. wylatuje ze mnie powietrze, czuję się jak flak. Jedno mi pozostaje: kilogramy cukru różnego rodzaju.




Nigdy nie poczuję się jak Bella.




Nigdy się nią nie stanę.




Życie jest do dupy.


Tylko mnie się to zdarza? 2010-02-24

 Muszę, bardzo, bardzo szybko pisać. Mam podły nastrój, a dziś jeszcze British School !! Nareszcie śnieg topnieje. Nienawidzę śniegu. tęsknie do słoneczka. No, ale nieważne. Śnieg znika, powstają zamarznięte kałuże. Nie mogę się oprzeć by na nich nie stanąć. Mam jakiś taki nawyk. No, więc, wysiadłam z autobusu, zobaczyłam taką kałużę i.. no musiałam na nią stanąć, choćby czubkiem buta. !! Tak zrobiłam. Ale niestety, za szybko do niej pobiegła i ... wywaliłam się na kupę śniegu! Żółtego śniegu! Ludzie się śmiali, a ja.. byłam na siebie wściekła ! Szybko pobiegłam do domu. Ech... to nie jest normalne!! Tylko ja mam takie wpadki! Życie jest do dupy !!




Jeszcze dwa dni do soboty.




Jeszcze około czterech  miesięcy do wakacji.




Wytrzymam




Tak myślę.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]